Sopot - noc z Anną
Na ulicy Bohaterów Monte Cassino koncertuje się całe życie nocne w Sopocie. Umówiłem się z Anną obok domu handlowego Laura, który z Sopotem kojarzy się od wielu lat i jest równie charakterystyczny dla miasta, co choćby molo. Anna pojawiła się o umówionej godzinie i po krótkich zakupach poszliśmy do Spatifu. I mnie wciągała atmosfera tego osławionego lokalu dla artystów. Nie spotkaliśmy co prawda nikogo nam znanego, ale czuliśmy się trochę nieswojo, bo wszyscy tam zebrani byli, zdaje się , stałymi bywalcami. Zaproponowałem, byśmy poszli jednak na dyskotekę. Dla nas studentów odpowiednia była 'Łajba, bo chyba Sopot nie ma i nie miał lepszej dyskoteki. Jakie to zadziwiające, że miejsce to było na samym początku, jeszcze w latach 60-tych ubiegłego wieku, było po prostu skromną salą teatralną. I mnie i Annie przypadł do gustu całkowicie odjechany klimat tego miejsca. Spędziliśmy naprawdę cudowną noc. Ona, ubrana w krótką sukienkę z odkrytymi plecami i rozpuszczonymi włosami, była przebojem tej nocy i widziałem, ze niejeden facet ostrzy sobie na nią zęby. Na koniec był jeszcze występ studenckiego zespołu
Sopot, który prezentował swoje kabaretowe piosenki i wspólny czas należało zakończyć. Noc minęła zbyt szybko.