Karpacz - Dom zakładowy.

Do Karpacza zawsze chętnie przyjeżdżałem. Mieliśmy tam swój dom wypoczynkowy. Oczywiście nie był on nasz jako prywatny, tylko stał tam zakładowy dom wypoczynkowy, bo każda niemal państwowa firma miała kiedyś domy wczasowe. Karpacz często był świadkiem moich zimowych zjazdów. Raz prawie zjechałem, a lekarze powiedzieli, że zjechałem prawie z tego świata. Najbardziej lubiłem zjeżdżać z Kopy. Trasa tamtejsza nie była bardzo łatwa, ale z drugiej strony miałem czas na nabycie właściwych umiejętności.
Karpacz polubiłem również w okresie bezśnieżnym. Wielkie tereny do górskich spacerów na pewno zadowolą każdego gościa. Najwyższa była Śnieżka, ale wejście tam to prawie cały dzień. Inne fajne miejsca były bliżej z miasta, a dotarcie tam było często wielką przyjemnością. Schronisko Samotnia, Strzecha Akademicka i Domek Myśliwski to trzy schroniska obok siebie, położone w kotle polodowcowym, albo bezpośrednio nad nim. Kocioł Małego Stawu i Wielkiego Stawu są perełkami w Karkonoszach. Lubię w Karpaczu takie widoki.
Podobne tematy: